W latach 70. XX w. wypożyczono do muzeum, na podstawie zwykłego rewersu — protokołu kilkadziesiąt eksponatów na wystawę stałą. Od początku XXI w. muzeum wielokrotnie próbowało skontaktować się z osobą, która te obiekty wypożyczyła, ale listy wysyłane na adres znajdujący się w dokumentach wracały z adnotacją „adresat nieznany”. W związku z tym muzeum wpisało te rzeczy do księgi depozytów i rozpoczęło działania na podstawie Ustawy z 18 października 2006 r. o likwidacji niepodjętych depozytów. Najpierw ogłosiło w Biuletynie Informacji Publicznej i w holu muzeum, że wzywa właściciela do odbioru lub innego zadysponowania depozytu. Po upływie 3 lat określonych tą ustawą, gdy nikt się w tej sprawie nie zgłosił, muzeum skierowało sprawę do sądu o przekazanie mu niepodjętego depozytu. Sąd ustalił, że właściciel depozytu nie żyje i zmarł prawdopodobnie bezpotomnie oraz określił miejsce jego ostatniego zamieszkania, ale odmówił przekazania depozytu muzeum i poradził, aby założyło ono sprawę o nabycie spadku. Instytucja wystąpiła więc do sądu właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania właściciela z wnioskiem o nabycie po nim spadku. Sąd jednak stwierdził, że to gmina, w której ostatnio mieszkał właściciel depozytu, została jego spadkobiercą wraz z dobrodziejstwem inwentarza. Gmina ta nie skontaktowała się z muzeum, któremu zależy, aby ten depozyt pozostał, bo jest istotną częścią stałej ekspozycji i pracownicy muzeum dbali o niego przez ponad 50 lat.
Co zatem zrobić w przypadku, kiedy gmina, która stała się spadkobiercą, zwróci się do muzeum o zwrot depozytu?
A jeśli zwrot obiektów do gminy będzie konieczny, to czy muzeum może zażądać zwrotu kosztów ich utrzymania przez ten czas?